Pierwsza pomoc przy zakrztuszeniu, co trzeba wiedzieć!

 

Tylko w jednym na cztery przypadki rodzice wiedzą jak należy się zachować i jak należy udzielić pomocy. Wystarczy poświęcić tylko jeden dzień na naukę tego, co może uratować innym życie.

___ratunkowa3

Rekoczyn Heimlicha

Niestety za późno jak ojciec zauważył, że dziecko wpadło do wody i się nie rusza. Przed chwilą ten mały chłopczyk bawił się na trawie, a teraz leży nieprzytomny w wodzie, twarzą zwróconą na dół… Ojciec wskakuje do wody, wyciąga chłopca, ale mały nie oddycha.

Jak w transie ojciec odwraca dziecko na plecy, odchyla głowę do tylu i robi sztuczne oddychanie. Najpierw 5 razy, drżąc, ostrożnie robi masaż serca, 1,2,3,4,….30 razy, dziecko się nie rusza. Dwa razy sztuczne oddychanie i znów 30 razy masaż. Jakoś udało mu się wyciągnąć telefon komórkowy zadzwonić po karetkę. Ma powiedzieć gdzie się znajduje, nie wie, gdzieś w lesie, nad woda.. Czuje jak panika przejmuje nad nim kontrolę. Wie, że musi dalej reanimować dziecko, nic więcej. Po jakimś czasie pojawia się karetka, ojciec jest na skraju wyczerpania…  dziecko jest reanimowane jeszcze przez 40 minut, trafia do szpitala. Chłopiec żyje, i dziś czyje się dobrze.

Na miejscu wypadku potrzeba jak najszybciej pomocy, w przypadku dzieci osoby, które mogą najszybciej udzielić pierwszej pomocy to rodzice. To oni są najczęściej tymi, którzy udzielają pierwszą pomoc, chociaż wielu nie ma odwagi robić np. masażu serca. Wielu nie chce zrobić błędu i jeszcze zaszkodzić dziecku. Tylko w 24% wypadków odważają się osoby robić masaż serca.

Mózg bez powietrza po około 3 do 5 minut przestaje pracować. Poprzez masaż serca i sztuczne oddychanie można utrzymać kogoś przy życiu i ochronić mózg przed niedotlenieniem.

Karetka potrzebuje czasu, aby dotrzeć na miejsce wypadku.

Ostatni kurs pierwszej pomocy, jaki mieliśmy odbył się najczęściej na kursie prawda jazdy. A i to, czego się nauczyliśmy na kursie, nie za bardzo można zastosować na małym dziecku.  Korki na ulicach, niewystarczająca ilość personelu itd. zmniejszają szanse na uratowanie życia. Nie można pozwolić na to, aby dziecko było niedotlenione i nie oddychało. Szanse na przeżycie zmniejszają się z każdą minutą. Już po pięciu minutach szanse są znikome.

Najczęstszym wypadkiem u małych dzieci jest zakrztuszenie się obcymi ciałami, jedzeniem, najczęściej orzechami. Aby usunąć obce ciało z dróg oddechowych należy niemowlę położyć na przedramieniu, małe dzieci przełożyć należy przez kolano z głową skierowaną na dół i uderzyć między łopatkami. Najczęściej po pięciu razach rzecz, którą zakrztusiło się dziecko jest usunięta.

Chwyt Hemlicha

U dorosłych i starszych dzieci wygląda to inaczej. Przy zadławieniach należy użyć metody Heimlicha, która polega na wywarciu nacisku na przeponę, w celu sprężenia powietrza znajdującego się w drogach oddechowych i „wypchnięcia” obcego ciała znajdującego się w tchawicy.  U dorosłych ratownik staje za ofiarą wypadku i obejmie ją rękoma na wysokości pasa, układa obie swoje ręce w pięść, między pępkiem a żebrami poszkodowanego tak, aby możliwe było uciskanie przepony ku górze, po czym energicznie i szybko uciska przeponę.U dzieci przeponę uciska się jedną ręką (z palcami zwiniętymi w pięść), a drugą, otwartą przytrzymuje się dziecko na plecach.

Przy niepodjętej pomocy przedmedycznej ofiara może umrzeć w ciągu 5 minut od momentu zadławienia.

źródło  Rekoczyn Keimlicha

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s